Alpe Adria, Imrc i Mistrzostawa Polski na Słowacji

0

Pierwsza seria zawodów IMRC za nami. Po raz kolejny mieliśmy okazję uczestniczyć w wyścigach na torze Slovakia Ring.
Pierwsza seria wyścigów była pełna emocji, o które postarała się agencja Slovakia Racing.
W ten sposób rozpoczął się tegoroczny sezon środkowoeuropejskich mistrzostw szosowych wyścigów motocyklowych, odbywających się pod nazwą International Motorcycle Race Cup.  więcej

Początek wyścigów poprzedziła konferencja prasowa, na której agencja Slovakia Racing wspólnie z dyrektorem Alpe Adria Road Racing Championship, Luigiho Favaratem ogłosiła, że została oficjalnym promotorem niniejszych mistrzostw na najbliższe lata. Peter Šurina, szef agencji Slovakia Racing: „Za tym zwycięstwem stoi trójroczna praca całego zespołu agencji Slovakia Racing. Pomogła nam w tym odmienna strategia, którą obraliśmy od samego początku. Miała ona na celu podniesienie poziomu oraz atrakcyjności poszczególnych wyścigów. Nasze bezpośrednie i odpowiedzialne podejście do zawodników oraz pozostałe działania, poprzez które staraliśmy się ulepszyć środowisko wyścigów, pomogły nam stworzyć miejsce gdzie wszyscy chętnie wracają. Wszystkie wspomniane kroki doprowadziły nas do ludzi z Alpe Adria Road Racing Championship, gdzie stopniowo, po kolejnych spotkaniach oraz wspólnej wymianie zdań doszliśmy do porozumienia. Osobiście myślę, że przekonaliśmy Alpe Adria o swoich planach naszym normalnym podejściem oraz chęcią tworzenia nowych atrakcji w ramach wyścigów oraz poza nimi.

Już w zeszłym roku wprowadziliśmy nagrody dla zwycięzców, które w tym sezonie wspólnie z serią wyścigów Alpe Adria Road Racing Championship udało nam się zwiększyć. W nowym sezonie agencja Slovakia Racing stworzyła na wyścigach Fun Cup, tak zwaną strefę Fun, gdzie zawodnicy mogą podczas całego dnia, ale również po zakończeniu wyścigów odpocząć przy dobrej muzyce i jedzeniu. Jak tylko poprawią nam się warunki pogodowe planujemy rozłożyć baseny oraz leżaki, co pomoże zawodnikom w lepszym zrelaksowaniu się. Wierzymy, że również takie wieczorne spotkania przyczynią się do zjednoczenia całego pola startowego, wytworzą się nowe znajomości lub nawet przyjaźnie. Jestem bardzo zadowolony, że promotorstwo Alpe Adria Road Racing Championship (alpejsko – jordańskie mistrzostwama szosowych wyścigów motocyklowych) wraz z regionalną kwalifikacją Mistrzostw Europy są wejściówką do Mistrzostw Świata MotoGP. Myślę, że dla Słowacji jest to dobry fundament do budowania przyszłości sportów motocyklowych w naszym kraju“.

Oczywiście swoje zadowolenie z umowy wyraził również dyrektor Alpe Adria Road Racing Championship, Pan Luigi Favarato: „Myślę, że nasza współpraca, która rozpoczęła się w zeszłym roku właśnie na tym torze przyniosła już dobre owoce. Jestem zadowolony, że agencji Slovakia Racing się powodzi, czego dowodem jest pełny paddock Slovakia Ringu i stu osiemdziesięciu zawodników na starcie. Jesteśmy otwarci na przyszłą i jestem pewien, że długą współpracę.“

Po wprowadzającej konferencji prasowej rozpoczęły się wyścigi. Na zawody zgłosiło się stu osiemdziesięciu zawodników z pięciu krajów UE. Nie zabrakło również weteranów, którzy zaprezentowali na torze Slovakia Ring swoje piękne maszyny wyrobione w przeszłości. Ich obecność, ale także nieśmiertelna zdolność walki z pewnością pocieszyła oczy widzów, zwłaszcza tych wcześniej urodzonych, którzy mieli okazję, chociaż na chwilę wrócić do swojej młodości. W ramach pojedynczych wyścigów nie zabrakło ciekawych momentów, pięknych krzywych na zakrętach i niestety nieprzyjemnych upadków, które są częścią tego sportu. Na szczęście obeszło się bez poważnych urazów.

Podczas weekendu na zawodników czekały dwa wyścigi, jedynie grupy 125 SP oraz Moto3 czy grupy pucharowe brały udział w jednym wyścigu.

We wspólnych wyścigach 125 SP oraz Moto3 najszybszym był 13-letni Martin Gbelec, który w tych dniach ściga się na torze w Hiszpanii, gdzie przygotowuje się do serii Red Bull MotoGP Rookies Cup. Między zawodnikami grupy 125 SP najlepszy był Słowak Jozef Oravský, który zwyciężył nie tylko w słowackich mistrzostwach, ale i w klasyfikacji międzynarodowej.

Grupy Superport były opanowane przez czeskich zawodników. Najlepszy podczas dwóch dni był Igor Kaláb, któremu stopniach podium towarzyszyli Michal Chalupa oraz David Látr. W grupie Superstock 600 najlepsi byli węgierscy zawodnicy Chrobák i Adrian Gyutai. Najlepszym słowackim zawodnikiem był Martin Durdík, który wywalczył trzecie tj. czwarte miejsce.

W grupach Superstock 1000 i Superbike dominowali przez cały weekend zawodnicy z Czech Michal Filla (Superstock) i Jan Halbich (Superbike), którzy zasłużenie wywalczyli kompletną punktację.

Z zawodników posiadających słowacką licencję w grupach Stock w sobotę najlepszy był Polak Jaroslaw Chomicz, natomiast w niedzielę wygrał Słowak Jaroslav Kamenický.

c

W królewskiej Superbike w sobotę wygrał Vladimír Ruža, natomiast w niedzielę po dramatycznym końcu zwyciężył Juraj Knezovič, który prześcignął Radoslava Dulíka.

Na koniec udanego weekendu walczyli zawodnicy grup pucharowych IMRC Cup, gdzie w najniższej do 600 cm3, zwyciężył Polak Marek Chłopkowski. W silniejszej grupie nad 600 cm3 pomimo tego, że była na niego nałożona kara za falstart, zwyciężył czeski zawodnik Jan Nimmerfoll. Między weteranami najszybszy był już w grupie Superbike wcześniej wspominany Juraj Knezovič.

Jeżeli chcielibyśmy znaleźć zawodnika, którego prześladował pech, na pewno wygrałby bardzo dobry słowacki zawodnik Lukáš Jasenský, reprezentujący organizatora – agencję Slovakia Racing. Wszystko zaczęło się już w piątek nieprzyjemnym upadkiem, podczas którego znacząco uszkodził swój motocykl Kawasaki ZX 10 R. W sobotę z powodu niedziałającego tłumika nie mógł przystąpić do zawodów a w niedzielę podczas jazdy rozpadła mu się polepiona po piątkowym upadku obudowa.

Mamy nadzieję, że taki pech obejdzie wielkim łukiem nie tylko Lukáša, ale również pozostałych zawodników w kolejnej serii na końcu maja, która odbędzie się na węgierskim torze Pannoniaring, gdzie seria IMRC wystartuje razem z Alpe Adria Road Racing Championship.

Miro Majláth

Mamy nadzieję, że w kolejnej serii na podium pojawi się więcej polskich nazwisk (Red.)

Share.

About Author

Comments are closed.